Ominął kina, trafił na Netflixa. Wszyscy pytają dlaczego. “Film jak tykająca bomba”

“Późna noc z diabłem” (ang. “Late Night with the Devil”) to film grozy stworzony przez braci Camerona i Colina Cairnesów. Swoją premierę miał w marcu 2023 r. na festiwalu SXSW, gdzie zebrał masę pozytywnych recenzji i wiele wskazuje na to, że otworzył australijskim filmowcom (dziewiąte) wrota do Hollywood.
Cairnesowie, znani z zamiłowania do klimatu retro, estetyki telewizji lat 70. i B-klasowych produkcji, swój najnowszy i najgłośniejszy jak dotąd film stylizują na nagranie z nocnego talk-show o wdzięcznej nazwie “Night Owls” (“Nocne marki”) emitowanego w Halloween 1977 r.
Prowadzący Jack Delroy, grany przez magnetycznego Davida Dastmalchiana (kojarzycie go m.in. z bardzo charakterystycznej roli w “Diunie”), rozpaczliwie walczy o utrzymanie kurczącej się z odcinka na odcinek widowni i decyduje się na zaproszenie do programu kontrowersyjnych gości w różny sposób powiązanych z okultyzmem. Ale to, co miało być telewizyjną sensacją windującą słupki oglądalności, dość szybko zamienia się w koszmar transmitowany na żywo. Sidney Lumet, twórca pamiętnej “Sieci”, byłby dumny.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
“Późna noc z diabłem” udanie spaja bowiem formułę found footage (film stylizowany jest na znalezione amatorskie nagranie) z pieczołowicie odwzorowanym retro klimatem i dusznym nastrojem satanistycznej paniki, jaka ogarnęła Stany w latach 70. i 80., a do tego wyróżnia się charakterystyczną estetyką nocnej telewizji, która w tamtym czasie miała niesamowitą siłę rażenia w amerykańskim społeczeństwie.
Efekt? Zdobyć 97 proc. pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes, popularnym portalu gromadzącym opinie widzów i krytyków, to wyczyn nie w kij dmuchał. A z kronikarskiego obowiązku warto nadmienić, że wśród zachwyconej publiki znalazł się nawet legendarny pisarz grozy Stephen King. “To jest absolutnie genialne. Nie mogłem oderwać oczu” — oznajmił pewnego dnia w swoich mediach społecznościowych, co dla wielu było wystarczającą zachętą do seansu.
Ale zahipnotyzowanych filmem Cairnesów było wielu. “Film jak tykająca bomba — pisała Amy Nicholson na łamach “Los Angeles Times” — przykład niskobudżetowej prostoty, opartej na jednym planie i jednym celu: zatrzymać widza przed ekranem”.
mat. prasowe
“Późna noc z diabłem”: kadr z filmu
Z kolei Dennis Harvey z branżowego “Variety” notował: “Cairnesowie zachowują przenikliwą równowagę między popkulturową ironią, znanymi, choć nie zawsze przewidywalnymi dreszczykami emocji (w tym krwawymi i przerażającymi efektami specjalnymi) a rodzajem halucynacyjnego surrealizmu mediów masowych lat 70.”.
“Demoniczny talk-show oddaje grozę telewizji tamtych lat” — zgadzał się z nim Phil Hoad z brytyjskiego “Guardiana”, a Wendy Ide z tego samego tytułu dorzucała, że to film “inteligentny, cyniczny i momentami diabelnie zabawny”.
“Właśnie dlatego ludzie oglądają telewizję w nocy — pisała natomiast Alissa Wilkinson w “New York Timesie” — żeby się pośmiać, rozerwać i poczuć w jakiś sposób blisko, gdy reszta świata idzie spać. »Późna noc z diabłem« wywraca tę serdeczną atmosferę do góry nogami, nakładając na siebie znane horrory z lat 70. o opętaniu przez demony, satanizmie i okultyzmie. Rezultatem jest obrzydliwy i smakowity, bezkompromisowy pastisz z nutą grozy. Bawiłam się świetnie”.
mat. prasowe
“Późna noc z diabłem”: kadr z filmu
Jak na film o egzorcyzmowaniu zła przystało sukcesowi filmu musiały towarzyszyć kontrowersje. Tyle że nie dotyczą — jak się spodziewacie — niepokojących obrazów z tytułowym diabłem w roli głównej. Część widzów miała bowiem za złe twórcom, że do stworzenia sewentisowej oprawy wizualnej wykorzystali… sztuczną inteligencję.
Twórcy odnieśli się do zarzutów, tłumacząc, że użyli AI jedynie do kilku (dokładnie trzech) statycznych obrazów, które następnie zostały dodatkowo obrobione przez zespół grafików. Podkreślili też, że był to eksperyment i ułamek całości pracy nad filmem, za którą odpowiadał pełen zespół artystów i projektantów. Ale niesmak pozostał.
Mimo tych zarzutów “Późna noc z diabłem”, co podkreślają krytycy, to film niemalże perfekcyjny w formie, świetnie zagrany i trzymający w napięciu od pierwszych minut. A obecność w czołówce Netflixa pokazuje, że widzowie szukają dziś oryginalnych form grozy — takich, które nie tylko straszą, ale przede wszystkim intrygują formalnie.
Film do obejrzenia na Netflixie oraz w serwisach: Canal+ VOD, Prime Video, Player, Apple TV, Player oraz Rakuten TV.




