Nieudany skok na fotel lidera. Legia ucieka przed zagładą. Złoty cios zdecydował

Piłkarze Zagłębia Lubin pojawili się przy Łazienkowskiej po to, by wyjechać ze stolicy w roli lidera. Warunek do spełnienia był tylko jeden – klarowny, co nie znaczy, że prosty. Należało sięgnąć po pełną pulę.
Legia z kolei mierzyła w 10. mecz z rzędu bez porażki. Trener Marek Papszun powtarza do znudzenia, że każde spotkanie do końca sezonu jest dla jego zespołu jak finał. Strefa spadkowa wciąż znajduje się tuż za plecami drużyny umykającej przed katastrofą.
Piątkowski odkupuje ciężkie grzechy. Najpierw koszmar sezonu w Lubinie, teraz asysta na wagę triumfu
Już w pierwszych minutach goście mogli wyjść na prowadzenie. Kąśliwe uderzenie z kilkunastu metrów oddał Adam Radwański. Na posterunku był jednak Otto Hindrich.
Legia odpowiedziała groźną sytuacją po rzucie rożnym. Głową strzelał Mileta Rajović i niewiele brakowało, by piłka znalazła się w siatce. Ofiarną interwencją zapobiegł temu Jasmin Burić.
Warszawianie wyszli jednak na prowadzenie jeszcze przed upływem półgodziny gry. Po kolejnej centrze z kornera głową tym razem uderzał Kamil Piątkowski. Tuż przed linią bramkową kierunek lotu piłki zmienił jeszcze Rafał Adamski i było 1:0!
Dla Piątkowskiego ta asysta to odkupienie win. W jesiennym starciu obu zespołów przeżył koszmar. Najpierw zaliczył trafienie samobójcze, a w 45. minucie zobaczył czerwoną kartkę. Legia przegrała tamto spotkanie 1:3.
Druga odsłona nie przyniosła spodziewanych emocji. Legioniści szukali okazji do zadania kolejnego ciosu, ale brakowało im argumentów czysto piłkarskich. Z kolei ekipa Leszka Ojrzyńskiego nie była w stanie zdobyć się na skuteczny odwet – dokładnie z tych samych powodów.
Gospodarze najbliższej drugiej bramki byli w 66. minucie. Lubinian ratowała wówczas poprzeczka po strzale Damiana Szymańskiego. Ale to był jedyny incydent, który w tej części gry mógł skutkować zmianą rezultatu.
Legia ma już na koncie serię 10 potyczek bez porażki. Mimo to jej przewaga nad strefą spadkową wynosi tylko trzy punkty. To najlepiej obrazuje, jak zażarta walka toczy się o ocalenie przed degradacją. Decydująca faza tej kampanii dopiero nadciąga.
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas




