News UK

Siemieniec skrytykował kibiców Jagiellonii. Ostro przed meczem z Widzewem

Adrian Siemieniec narzeka na atmosferę dookoła Jagiellonii Białystok. Szkoleniowiec mistrzów Polski uważa, że klub zasługuje na znacznie większe wsparcie. Nie krył irytacji na konferencji przed meczem z Widzewem Łódź.

Jagiellonia ma za sobą nerwowy okres. Kibice krytykują działania włodarzy na rynku transferowym. Przypomnijmy, że “Duma Podlasia” sprzedała między innymi Oskara Pietuszewskiego. Zespół wzmocnili zaś Samed Bazdar, Apostolos Konstantopoulos, Guilherme Montóia i Matias Nahuel, lecz fani liczyli na znacznie więcej.

Dalsza część tekstu pod wideo

Atmosfera przed sobotnim meczem z Widzewem stała się zła. Doszło nawet do tego, że postawę kibiców Białostoczan zganił Adrian Siemieniec. Szkoleniowiec zwrócił uwagę, że jeszcze kilka lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.

Czuję trochę zniesmaczenie. To po prostu nie wygląda dobrze. Uważam, że powinniśmy się tego wyzbyć, bo dzisiaj jesteśmy w klubie w najlepszym momencie swojej historii. A atmosfera jest taka, jakbyśmy się bronili przed spadkiem – stwierdził.

Kiedy trzy lata temu przychodziłem do pierwszego zespołu, klub był w trudnym momencie – zarówno finansowym, jak i sportowym. Nie ma co tego ukrywać. Panowała wtedy atmosfera jedności, wsparcia, zebrania się wokół wspólnego celu i większej pokory – podkreślił.

Atmosfera wokół drużyny stała się bardzo negatywna – to po prostu czuć. I to mnie niepokoi, bo daje poczucie, że to nie jest dobry kierunek. Odnoszę wrażenie, że część kibiców albo odkochała się w drużynie i klubie, albo nie wspiera ich tak, jak powinna. Widać to choćby przy rozmowach o transferach. Skala nieuzasadnionej krytyki i jadu, który się wylewa, jest dla mnie po prostu bardzo niesmaczna – podsumował.

Jagiellonia zajmuje trzecie miejsce w Ekstraklasie, ale rozegrała mniej meczów niż druga Wisła Płock i liderujący Górnik Zabrze. Ponadto Białostoczanie awansowali do 1/16 finału Ligi Konferencji, gdzie zagrają z Fiorentiną.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button