Fiorentina zostawiła gwiazdy we Włoszech, a Jagiellonia bez dwóch asów. “Potrafi postawić się wielkim firmom”

Andrzej Klemba, Interia: Na papierze faworytem jest Fiorentina. Dwukrotny finalista Ligi Konferencji, zespół z Serie A, ale z drugiej strony ma spore problemy i jest w strefie spadkowej.
Maciej Makuszewski: Rzeczywiście, rozum mówi, że Fiorentina jest faworytem. Jednak Jagiellonia mimo wszystko to drużyna, która w europejskich pucharach pokazała, że jest w stanie postawić się najmocniejszym firmom. Myślę na przykład o poprzednim sezonie i rywalizacji z Betisem Sewilla. Happy endu nie było, ale zagrała naprawdę dwa dobre spotkania. Nie udało się korzystnego rezultatu osiągnąć, ale nie porównywałbym Betisu w tamtej formie, do dzisiejszej dyspozycji Fiorentiny.
No właśnie to spore zaskoczenie, że szósty zespół poprzedniego sezonu Serie A jest teraz w strefie spadkowej.
– Początek rozgrywek w wykonaniu Fiorentiny był tak bardzo słaby, że wszyscy chyba są tam w szoku. Zmienili trenera i coś zaczyna się dziać, bo przecież ostatnio wygrali na wyjeździe z mocnym Como. Wiadomo, że teraz mają co innego na głowie niż Liga Konferencji, bo pozycja w lidze pokazuje, że mają duży problem. Chociaż i tak już się wyciągnęli, bo niemal zrównali się punktami z drużynami, które zajmują bezpieczne miejsce. I jestem przekonany, że się utrzymają, ale rzeczywiście teraz są przede wszystkim skoncentrowani na Serie A. Pokazuje to podejście do meczu z Jagiellonią i zostawienie we Włoszech największych gwiazd Davida de Gei czy Moise Keana. Zobaczymy, czy zlekceważą Jagiellonię. Pewnie podchodzą do tego spotkania tak, żeby w Białymstoku najlepiej nie stracić bramki albo co najwyżej jedną. A w rewanżu wystawią mocny skład i liczą, że u siebie będą w stanie strzelić dwa, trzy gole.
Może zabraknąć nawet ośmiu zawodników, którzy byli w podstawowym składzie na mecz z Como. Fiorentina nie podchodzi super poważnie do meczu w Białymstoku?
– Ja bym jednak nie lekceważył Jagiellonii na ich miejscu. Zespół z Białegostoku jest nieobliczalny w tym dwumeczu. Początek rundy w Ekstraklasie też pokazuje, że potrafi grać z trudnymi przeciwnikami na wyjazdach. Zespół trenera Adriana Siemieńca sobie poradził, a doświadczenie i spokój dały znać o sobie. To już jest inna drużyna niż rok czy dwa lata temu. Poukładana i stabilna. Stabilność, to na dzisiaj, idealne słowo opisujące Jagiellonię. Pewne jest, że do końca sezonu Fiorentina będzie musiała być skoncentrowana na lidze i ciułać punkty. Czy w tych europejskich pucharach powalczą?
To jest duża firma, ale nie spodziewam się fajerwerków.
Zimowe warunki w Polsce, do których Jagiellonia jest na pewno przyzwyczajona, to taki plusik dla gospodarzy?
– No pewnie tak, ale bardzo bym tego nie przeceniał. Włosi zdają sobie z tego sprawę. Nie będą trenowali w Białymstoku, przyjadą przed konferencją, pójdą na spacer, sprawdzą tylko, jakie są warunki. Mały plusik przy Jagiellonii, która jest zaadaptowana do tych warunków. Trzeba jednak powiedzieć, że gospodarze zagrają bez Pululu i Romanczuka, a to bardzo ważni dla trenera Siemieńca.
Zimą Jagiellonia pozyskała kilku zawodników, ale nie wszystkich zgłosiła do rozgrywek. Ktoś panu wpadł w oko, bo Nauhela Leivę znamy z występów w Śląsku Wrocław.
– Na razie nie dali większego impulsu, ale dopiero dołączyli do drużyny. Leiva to piłkarz, który przyszedł tutaj w jasnym celu. Chce się odbudować i walczyć z Jagiellonią o tytuł, bo ten zespół jest dzisiaj głównym faworytem do mistrzostwa. A do tego pokazać się w europejskich pucharach. Jeżeli piłkarz wybiera między Jagiellonią, a każdym innym zespołem w Ekstraklasie, to dzisiaj nie ma lepszego klubu w Polsce, żeby zrobić sobie promocję i krok do przodu z myślą o grze w Europie. Dobrym przykładem jest też Kamil Jóźwiak, który dosyć długo szukał klubu i w końcu trafił do Jagiellonii. On potrzebuje grania, promocji, odbudowy i pewności siebie. Wyjechał za granicę, wrócił i jego kariera jest na zakręcie. A przecież ma za sobą występy w reprezentacji Polski. Zobaczymy, jak w Lidze Konferencji Jagiellonia wypadnie na tle Fiorentiny. Myślę, że stać ją na to, by pokazać się jeszcze w kolejnej rundzie.
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas




