Pogrom w 61 minut, Chwalińska w 1/4 WTA. Sakkari mogła tylko współczuć

Kilka dni temu Maja Chwalińska dołączyła do Katarzyny Kawy, dzięki czemu mamy dwie nasze reprezentantki podczas drugiego turnieju WTA 125 Antalya. Obie trafiły do przeciwnych stron drabinki, w związku z tym mogą się spotkać ze sobą najwcześniej w finale. Dziś Polki wykonały kolejny krok w tym kierunku. Najpierw zobaczyliśmy w akcji bohaterkę tegorocznego United Cup. Kawa nie dała większych szans Ipek Oz, wygrywając 6:4, 6:0. Dzięki temu powalczy o awans do najlepszej “4” z Tamarą Zidansek.
Potem do gry wkroczyła turniejowa “7”. Chwalińska zmierzyła się z koleżanką Marii Sakkari z reprezentacji – Despiną Papamichail. Obie dzieli 25 lokat w rankingu (Maja jest 134., a Despina na 159. miejscu), ale przedmeczowe notowania nie dawały wielkich nadziei Greczynce. W przeszłości obie rozegrały dwa spotkania i za każdym razem Polka triumfowała bez straty seta. Podobnie wydarzyło się w czwartek. Doszło nawet do jeszcze większego pogromu niż w przypadku pojedynku Katarzyny.
WTA Antalya: Maja Chwalińska kontra Despina Papamichail w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od pewnie utrzymanych serwisów przez obie tenisistki. W trzecim gemie lekkie kłopoty posiadała Chwalińska. Musiała wracać ze stanu 0-30, ale zrobiła to skutecznie. Kluczowe rozdanie dla premierowej odsłony miało miejsce po zmianie stron. Wówczas Papamichail nie wykorzystała prowadzenia 30-15. Doszło do przełamania na korzyść Mai i nasza reprezentantka zaczęła uciekać przeciwniczce z wynikiem.
Na koniec partii obserwowaliśmy festiwal breaków. Między szóstym a ósmym gemem “oczka” trafiały na konto returnujących. Przy stanie 5:1 Chwalińska nie wykorzystała swojego podania do zamknięcia seta, ale potem nie straciła punktu przy serwisie rywalki. Ostatecznie Maja triumfowała w pierwszej odsłonie 6:2.
Druga część pojedynku od początku do końca przebiegała na warunkach turniejowej “7”. Najpierw pewnie utrzymane podanie, potem przełamanie do zera. W następnych minutach nasza reprezentantka zgarniała gemy do 30, przez co szybko zrobiło się 5:0 na tablicy wyników w tej partii. Szóste rozdanie okazało się ostatnim w secie oraz całym spotkaniu. Despina prowadziła jeszcze 40-15, miała dwie szanse z rzędu na honorowe “oczko”. Nie wykorzystała jednak żadnej z nich.
Doszło do walki na przewagi, a ta zakończyła się po myśli Chwalińskiej. Po drugim meczbolu tenisistka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała cieszyła się z wygranej 6:2, 6:0. Starcie potrwało zaledwie 61 minut. Dzięki temu Maja zaoszczędziła cenne siły przed jutrzejszym ćwierćfinałem. Zmierzy się w nim z rozstawioną z “3” – Moyuką Uchijimą. Przed tygodniem Japonka wyeliminowała w pierwszej rundzie Katarzynę Kawę. Teraz koleżanka zawodniczki pochodzącej z Krynicy-Zdroju ma okazję zrewanżować się Azjatce za tamto zwycięstwo.
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas




