Deklasacja w rewanżowym meczu Świątek z Sakkari. Znamy rywalkę Muchovej

Iga Świątek i Maria Sakkari tworzą już pewną tradycję w Indian Wells. Od kilku sezonów panie spotykają się w parzystych latach na bezpośredniej rywalizacji. W 2022 i 2024 roku mierzyły się ze sobą w finałach – oba w dwóch setach wygrała nasza reprezentantka. Tym razem ich pojedynek nadszedł już w trzeciej rundzie kalifornijskich zmagań. Dla wiceliderki rankingu była to idealna szansa do tego, by zrewanżować się Greczynce za to, co wydarzyło się parę tygodni temu.
W ćwierćfinale WTA 1000 w Dosze zawodniczka z południa Europy niespodziewanie triumfowała po trzysetowej batalii – 2:6, 6:4, 7:5. W ten sposób przerwała serię czterech porażek z rzędu w bezpośrednich konfrontacjach i doprowadziła do remisu 4-4 w zestawieniu H2H. Dzisiaj tenisistki musiały rywalizować w trudnych warunkach, mocno wiało. Pokazał to choćby wcześniejszy mecz na Stadium 1 pomiędzy Mirrą Andriejewą a Kateriną Siniakovą. Można się było zatem spodziewać sporej dawki nieczystych uderzeń oraz zróżnicowanej sytuacji na korcie przez dziwnie odbijające się piłki. Na zwyciężczynię polsko-greckiej potyczki czekała już Karolina Muchova.
WTA Indian Wells: Iga Świątek kontra Maria Sakkari w trzeciej rundzie
Mecz rozpoczął się od podania Świątek. Już na “dzień dobry” nasza reprezentantka znalazła się w trudnej sytuacji. Po niedokładnym zagraniu przy siatce została skontrowana i pojawiły się dwa break pointy z rzędu na koncie Sakkari. Polka obroniła oba, potem także trzeciego – wszystkie po niezłym serwisie. Ale przy czwartej okazji nastąpił wyraźny błąd z bekhendu i doszło do przełamania. Po zmianie stron Iga polowała na natychmiastowe odrobienie strat, miała w sumie dwie szanse na 1:1. Ostatecznie Maria wyszła z opresji i zakończyła gema asem. Dzięki temu uzyskała dwa “oczka” przewagi.
Greczynka nie nacieszyła się jednak tym faktem zbyt długo. Po zaciętym rozdaniu, granym na przewagi, Świątek utrzymała podanie bez potrzeby bronienia break pointów, a potem w świetnym stylu wyrównała na 2:2. To był najlepszy dotychczas fragment w wykonaniu Polki. Po pięciu gemach turniejowa “2” znalazła się z przodu, wydatnie pomagając sobie dobrym serwisem. W trakcie szóstego rozdania Sakkari odpowiedziała rywalce na serię trzech “oczek” z rzędu i gra o zwycięstwo w secie rozpoczęła się od nowa.
Kolejny ekscytujący moment przypadł na ósmego gema. Jako pierwsza swoje szanse na zamknięcie miała zawodniczka rozstawiona z “32” – i to w sumie aż trzy. Iga nie poddawała się jednak i aktywną grą doprowadziła do sytuacji, kiedy to pojawił się break point na 5:3. Nasza reprezentantka zdołała go wykorzystać i mogła kończyć partię przy własnym serwisie. Podanie Polki znów działało bardzo dobrze, przez co szybko wypracowała sobie trzy setbole. Przy pierwszym skiksowała, ale potem premierowa odsłona dobiegła końca. Ostatecznie Raszynianka triumfowała w niej 6:3.
W przerwie Świątek sięgnęła po zeszyt, by przypomnieć sobie pewne rzeczy. Podziałało to znakomicie na mistrzynię ubiegłorocznego Wimbledonu. Drugą partię rozpoczęła od efektownego przełamania, do zera. Sakkari wyglądała na coraz bardziej zagubioną, obserwowaliśmy coraz więcej błędów z jej strony. W pewnym momencie pojawiły się dwa break pointy z rzędu dla Igi na 3:0. Wtedy Maria znalazła jednak odpowiedź. Lepiej poserwowała i odwróciła losy rozdania, zgarniając cztery kolejne akcje.
Ten moment jakby ponownie dodał wiatru w żagle Marii, trochę zabrał pewności Raszyniance i po zmianie stron zrobiło się ciekawie przy serwisie wiceliderki rankingu. Turniejowa “2” zdecydowała się na dropszota, który wylądował jednak na siatce, przez do Sakkari doczekała się dwóch break pointów z rzędu. Świątek doprowadziła do stanu równowagi, ale potem rywalka miała jeszcze trzecią i czwartą okazję na przełamanie. Na koniec tenisistka rozstawiona z “32” popisała się minięciem, które doprowadziło do remisu 2:2.
Greczynka znalazła się na fali i była blisko wywalczenia trzeciego “oczka” z rzędu. Miała piłkę na 3:2, ale wtedy doszło do kolejnego zwrotu akcji w tej partii. Na koniec rozdania zobaczyliśmy popisowe zagranie Polki, którym Iga wróciła na prowadzenie. Sakkari próbowała natychmiast wyrównać, posiadała rezultat 30-15 na returnie. To jednak Iga lepiej wytrzymała kluczowe wymiany szóstego gema. Podobnie było także chwilę później. Zamiast trzeciego rozdania na konto dla Marii, zrobiło się 5:2 z podwójnym przełamaniem dla Świątek. Po zmianie stron Polka zwieńczyła dzieło rewanżu i zapewniła sobie triumf 6:3, 6:2. O ćwierćfinał nasza reprezentantka powalczy z Karoliną Muchovą.
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas




