Wrze po szczerym wyznaniu Igi Świątek. Mówią wprost: woła o pomoc

— Jest ciężko i nie pozostaje mi nic innego, jak pracować i odkopać się z tego — przyznała trzecia rakieta globu. Na te słowa od razu zareagował Żyżyński. — Byliśmy z tobą, jak było dobrze, będziemy z tobą, jak jest gorzej. Życzę ci, żebyś jak najszybciej poczuła się wolna, jak to mówisz, na korcie i żeby to jak najszybciej nastąpiło — powiedział dziennikarz.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Dziękuję. Na pewno nie jest to tenis, który chce pokazywać wszystkim, więc w sumie przepraszam, że… nie wygląda to lepiej — odpowiedziała łamiącym się głosem Polka, której zabrakło słów. — Nie masz za co przepraszać Iga — zareagował natychmiast Żyżyński, kończąc rozmowę.
“Podpisuję się pod tym, co mówi Żelek Żyżyński. To jest sport, raz jest lepiej, raz gorzej i absolutnie Iga nie ma za co przepraszać” — podkreślił Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklub.
“Smutne bardzo, ale wielka klasa Żelek Żyżyński” — podkreślił Sebastian Parfjanowicz, zastępca redaktora naczelnego Przeglądu Sportowego Onet, odnosząc się do zachowania dziennikarza Canal+.
“Mam wrażenie, że u Igi Świątek od lat (a już na pewno od igrzysk w Paryżu) nic się nie zmieniło w kwestii podejścia do porażki. Dopóki jest dobrze, jest dobrze. Kiedy jednak rywalka zaczyna ją rozgryzać, zaczyna się panika. A po przegranej — płacz, bezradność i foch na wszystkich” — ocenił dziennikarz WP SportoweFakty, Krzysztof Sędzicki.
“Iga Świątek woła o pomoc. Zżycie się przez tyle lat z teamem nie ułatwia najtrudniejszej decyzji. Ani fakt, że sama jest — to już specyfika tenisa — szefową swojej firmy mając 24 lata. Idealnie, gdyby główny głos doradczy popłynął od osoby spoza teamu. Czy jednak tak może być?” — zastanawia się Artur Gac z Interii.
“Nie ma za co przepraszać Iga, tu chyba wszyscy jesteśmy zgodni. Pozostaje tylko trzymać kciuki, by odnalazła znów spokój na korcie i swoją grę” — stwierdził przeprowadzający wywiad Żelisław Żyżyński.
“Przestań nas już dziewczyno przepraszać, wyjedź na chwilę na Ibizę, poimprezuj, zapomnij o sporcie! Wyjdź z bańki, bo tam widać wyraźnie, że głowa nie pracuje i potrzebuje odpoczynku! I tak osiągnęłaś niemal wszystko, tutaj nie potrzeba psychologa wielkiego tylko wakacji. Czasem potrzebny jest totalny reset, jedni jak Sabalenka to potrafią, inni się kiszą z toksyczną pseudopsycholog. Zwolnić wszystkich ze sztabu i zacząć nowy sezon z resetem. Tyle” — napisał Łukasz Ciona, pracownik TV Republika.
“Po raz ostatni tak zdewastowaną emocjonalnie Igę Świątek widziałem chyba po przegranym półfinale olimpijskim. Wtedy się podniosła i wywalczyła brązowy medal i mam nadzieję, że teraz również się podniesie! Ty dalej to masz, dziewczyno i w odpowiednim otoczeniu wrócisz do siebie” — przekonuje Seweryn Czernek z WP SportoweFakty.
“Przejmujące” — skomentował krótko muzyk i kompozytor, Zbigniew Hołdys.
Obecny sezon jest drugim z rzędu, gdy Iga Świątek w trzech pierwszych miesiącach roku nie wygrała żadnego turnieju, ale pierwszym od 2020 r., gdy nie dotarła nawet do półfinału. Jej dorobek z czterech startów to trzy ćwierćfinały.




