Rodzime firmy medyczne walczą o światowe rynki. “Polska marka daje dziś przewagę”

- Polskie firmy z sektora wyrobów medycznych coraz skuteczniej rozwijają działalność poza krajem
- Zdaniem Pawła Ossowskiego kluczowe znaczenie dla dalszej ekspansji będzie miało większe wsparcie państwa i rozwój dyplomacji gospodarczej
- Prezes ZARYS International wskazuje, że bez współpracy biznesu i polityki trudno będzie budować globalnych czempionów
Regulacje nie blokują ekspansji, ale wymagają elastyczności
Ekspansja zagraniczna firm z sektora medycznego wymaga dziś nie tylko konkurencyjnego produktu, ale również sprawnego poruszania się w gąszczu międzynarodowych regulacji.
Jak podkreśla Paweł Ossowski, prezes zarządu ZARYS International, branża wyrobów medycznych od początku funkcjonuje w silnie uregulowanym środowisku, jednak dla firm gotowych na elastyczność nie musi to być bariera nie do pokonania.
– Jako ZARYS International działamy w branży wyrobów medycznych, czyli już sama istota naszej działalności jest regulowana. W Europie mamy reżim MDR, w Stanach Zjednoczonych FDA, więc sam rynek wyrobów medycznych jest bardzo regulowany. Na szczęście regulacje europejskie są dość szeroko akceptowane, czy to w Azji, Afryce czy na Bliskim Wschodzie. Jedynie rynek amerykański jest w tej chwili dla nas tak naprawdę zamknięty – wyjaśnia.
– Wyroby medyczne to produkty, które mają zastosowanie na całym świecie. To zależy od firm, ich sprawności, kreatywności i zwinności, czy udaje się ekspandować za granicę. Każda firma musi mieć świadomość lokalnych regulacji i zachowywać elastyczność, żeby odpowiadać na te wymagania – dodaje.
Zdaniem prezesa ZARYS International kluczowe znaczenie ma dziś umiejętność dostosowania się do lokalnych uwarunkowań zakupowych i administracyjnych. Różnice pomiędzy poszczególnymi rynkami są znaczące – od modelu zakupów szpitalnych po rolę ministerstw zdrowia czy grup zakupowych.
Polska marka zyskuje na znaczeniu za granicą
Kilka lat temu polskie firmy musiały intensywnie budować swoją wiarygodność na zagranicznych rynkach. Dziś – jak ocenia Paweł Ossowski – sytuacja wyraźnie się zmieniła, a sama marka Polski staje się istotnym atutem w rozmowach biznesowych.
– Jeszcze 8-10 lat temu polska marka nie dawała wartości dodanej. Natomiast w ostatnich 3-4 latach jest dobrze kojarzona i w rozmowach z partnerami zagranicznymi daje pewną przewagę – podkreśla.
Jak zaznacza, szczególnie widoczne jest to poza Unią Europejską – na rynkach Bliskiego Wschodu, w Azji czy Afryce. W tych regionach pochodzenie firmy coraz częściej wzmacnia wiarygodność partnera biznesowego i staje się elementem przewagi konkurencyjnej.
Dyplomacja gospodarcza może pomóc polskim firmom
Rozwój eksportu i budowa silnych polskich marek na świecie wymaga – zdaniem przedstawicieli branży – większego wsparcia państwa. Paweł Ossowski zwraca uwagę, że szczególnie poza Europą ogromne znaczenie ma tzw. miękka dyplomacja gospodarcza i obecność politycznego wsparcia podczas rozmów biznesowych.
– Na Europejskim Kongresie Gospodarczym dużo rozmawiamy o dyplomacji gospodarczej. Uważam, że w tym obszarze mamy jeszcze spore braki jako państwo. W Europie firmy poradzą sobie same, ale wyjeżdżając do Afryki, Azji czy na Bliski Wschód, tam są zupełnie inne uwarunkowania kulturowe i biznesowe – zaznacza prezes ZARYS International.
– Ten komponent wsparcia państwa jest bardzo istotny. Nie jest przypadkiem, że z prezydentem Macronem czy kanclerzem Niemiec zawsze jedzie komponent biznesowy. To uwiarygadnia firmy i ułatwia rozmowy na najwyższym szczeblu – dodaje.
Jak podkreśla, szczególnie w krajach, gdzie partnerem dla firm są instytucje państwowe lub ministerstwa zdrowia, obecność przedstawicieli administracji publicznej może znacząco zwiększać skuteczność negocjacji i otwierania nowych rynków.
Według Pawła Ossowskiego Polska stoi dziś przed szansą budowy silnych, globalnych firm również w sektorze medycznym. Aby jednak utrzymać dobrą pozycję wizerunkową i skutecznie rozwijać eksport, konieczna jest bliższa współpraca świata biznesu i polityki.
– Jeśli chcemy budować prawdziwych czempionów w różnych branżach, nie obędzie się bez wsparcia i uwiarygodnienia tych firm. Myślę, że najwyższy czas, żeby politycy zrozumieli, że współpraca na linii biznes–polityka to obopólna korzyść, szczególnie gdy mówimy o ekspansji na rynki pozaeuropejskie – podsumowuje Paweł Ossowski.
Materiał chroniony prawem autorskim – zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:




