Było 4:1 dla Świątek, Linette powiedziała: nie! Wielki mecz w Roland Garros!

Świątek miała ze swoją rodaczką rachunki do wyrównania. Ich poprzedni mecz zakończył się bowiem sensacją. Poznanianka w Miami zaskoczyła młodszą, ale znacznie bardziej utytułowaną rywalkę, pokonując ją 1:6, 7:5, 6:3.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Tamta porażka okazała się dla 24-latki wyjątkowo bolesna i miała poważne konsekwencje. Niedługo później zakończyła współpracę z Wimem Fissette’em, a następnie postawiła na Francisco Roiga, licząc, że pod wodzą Hiszpana znów wróci do gry o najwyższe cele.
Myśląc o tym, gdzie 24-latka może wrócić na właściwe tory, najczęściej wskazywano właśnie stolicę Francji, czyli miejsce, które przez lata było jej drugim domem. To właśnie na kortach imienia Rolanda Garrosa najwyżej klasyfikowana zawodniczka znad Wisły sięgała po cztery wielkoszlemowe trofea, a paryska mączka wielokrotnie wydobywała z niej to, co najlepsze.
Zaskakujący początek meczu Świątek — Linette. A później kapitalna walka
Pierwszy gem rozpoczął się od dwóch fenomenalnych zagrań kończących Świątek. Mimo stanu 0:30 Linette zachowała jednak spokój, wygrała cztery kolejne piłki i utrzymała podanie. Chwilę później to ona zaatakowała natomiast przy serwisie faworytki i zrobiła to na tyle skutecznie, że po dwóch gemach prowadziła 2:0.
Słaby początek nie wpłynął jednak negatywnie na Świątek. Wręcz przeciwnie. Czterokrotna mistrzyni French Open w trzech kolejnych gemach zdominowała swoją rodaczkę i oddając jej tylko dwa punkty, sprawiła, że z 0:2 zrobiło się 3:2. Odpowiedź była jednak imponująca. W szóstym gemie Poznanianka uzyskała przełamanie powrotne, popisując się m.in. kapitalnym forhendem oraz akcją przy siatce.
Dwie kolejne partie zostały wygrane przez serwujące. Przy 4:4 Świątek wypracowała sobie natomiast break pointa, którego chwilę później zamieniła na punkt wygrywającym forhendem po linii. Tym samym 24-latka stanęła przed szansą na wyserwowanie sobie seta. I udało jej się tego dokonać, choć Linette broniła się do ostatniej piłki.
Drugi set rozpoczął się lepiej dla młodszej z Polek, bo już w pierwszym gemie udało jej się uzyskać przełamanie. Krótko po tym potwierdziła przewagę własnym podaniem. Przy stanie 3:1 po raz kolejny natomiast wykorzystała break pointa i wydawało się, że jest na prostej drodze do zwycięstwa i miejsca w czwartej rundzie Roland Garros.
4:1 dla Igi Świątek. Ale Magda Linette się nie poddała. Walka do końca
Poznanianka nie zamierzała jednak złożyć broni. Szybko odrobiła część strat, a decydującą o przełamaniu piłkę zapisała na swoim koncie fantastycznym bekhendowym winnerem. Krótko po tym przegrywała natomiast już tylko 3:4 i wciąż była w grze. Na spektakularny powrót Świątek już jednak nie pozwoliła. Była mistrzyni French Open wygrała dwa z trzech kolejnych gemów i po 87 minutach walki to ona mogła cieszyć się z triumfu w polskim hicie 6:4, 6:4.
O ćwierćfinał zagra z Martą Kostiuk. Ukrainka pokonała 6:4, 6:4 Viktoriję Golubic i przedłużyła swoją fenomenalną passę w sezonie. Warto dodać, że w tym roku podopieczna polskiej trenerki Sandry Zaniewskiej na mączce jeszcze nie przegrała! W Roland Garros pokonała już trzy rywalki, a przed wielkoszlemową rywalizacją w stolicy Francji wygrała turnieje w Rouen i przede wszystkim Madrycie.




