News UK

Stało się. Iga Świątek odpadła z Wimbledonu!

Tuż przed startem wielkoszlemowego Wimbledonu Iga Świątek wyraźnie zaznaczyła, że ma świadomość, iż będzie jej ciężko obronić tytuł. W końcu w tym roku przystąpiła do rywalizacji po nieudanym występie w Bad Homburg, gdzie odpadła już w pierwszym meczu.

W Londynie nasza tenisistka najpierw stoczyła trzysetowy bój z Taylor Townsend, a następnie pewnie pokonała Karolinę Pliskovą. Jej kolejną przeciwniczką została Alexandra Eala i to właśnie ona okazała się przeszkodą nie do przejścia. Filipinka zwyciężyła 7:6(9), 6:2.

ZOBACZ WIDEO: Ważna scena na treningu Świątek. Nie wszyscy to widzieli

Dobre złego początki

Polka od początku narzuciła presję na Filipinkę, która na dzień dobry zmuszona była bronić break pointa głównie z uwagi na nieskuteczny lob. Wówczas świetny forhend po serwisie wyjaśnił sprawę. Choć Eala wyszła z opresji, to w trzecim gemie, gdy znalazła się pod ścianą, została minięta przez rywalkę i straciła podanie.

Filipinka jednak momentalnie odpowiedziała. Co prawda zmarnowała dwa pierwsze break pointy błędami, ale przy kolejnym pomyliła się Świątek. Od tego momentu miała miejsce wyrównana gra, lecz sytuacja zmieniła się w ósmym gemie.

Błędy naszej tenisistki, głównie z forhendu, sprawiły, że Eala stanęła przed szansą na przełamanie. W kolejnej akcji posłała kapitalny return, po którym Polka się pomyliła i przez to przegrywała 3:5.

W kolejnym gemie Świątek musiała bronić piłki setowej po nieudanym zagraniu i wówczas stanęła na wysokości zadania, gdy zakończyła akcję forhendem. Od równowagi dwie kolejne wymiany padły jej łupem i tym samym zniwelowała przewagę, by chwilę później doprowadzić do stanu 5:5.

Choć zanosiło się na tie-breaka, to nasza tenisistka mogła go uniknąć. Po długiej walce w jedenastym gemie Filipinka popełniła błąd, po którym broniła break pointa. Uratowała się jednak serwisem i szansa Polki przepadła. Tyle dobrego, że następnie pewnie utrzymała podanie.

Rollercoaster w tie-breaku

Dodatkowa rywalizacja w premierowej odsłonie była nietypowa, bo rozegrano aż 20 wymian, co było istnym rollercoasterem. Z jednej strony dobrze ruszyła Świątek (2-0), z drugiej od tego momentu pięć punktów z rzędu zdobyła Eala (5-2).

Tyle tylko, że jako pierwsza piłkę setową wypracowała nasza tenisistka. Ona również odpowiedziała serią i po wygrywającym bekhendzie było 6-5. Jednak po wpakowaniu returnu w siatkę gra trwała dalej i kolejny błąd Polki był okazją dla Filipinki, lecz zmarnowaną.

Kolejnego setbola wypracowała Świątek i wpakowała forhend w siatkę. Więcej okazji już nie miała, bo najpierw doprowadziła do stanu 9-9 za sprawą bekhendu po krosie, a następnie w kluczowym momencie nie trafiła w kort i ostatecznie przegrała 9-11.

Zapaść Świątek

Nasza tenisistka fatalnie rozpoczęła II partię. Popełniała błąd za błędem i na dzień dobry straciła podanie do zera, co zwiastowało kłopoty. Zwłaszcza, że chwilę później znakomitymi serwisami popisała się Eala.

Kolejny gem był kluczowy dla Polki i zakończył się najgorzej jak tylko mógł. Po tym, jak wpakowała bekhend w siatkę musiała bronić się przed przełamaniem i ostatecznie była bezradna, gdy rywalka posłała bekhend po krosie.

Błędy Świątek w połączeniu ze znakomitymi podaniami Eali przyczyniły się do wyniku 4:0. Warto jednak odnotować, że w czwartym gemie mogło dojść do zwrotu akcji, bo Filipinka prowadziła 40-0, a ostatecznie broniła break pointa. W kluczowym momencie niżej notowana tenisistka obroniła się serwisem i ostatecznie nie straciła przewagi.

Natomiast po szóstym gemie można było powiedzieć, że w przypadku naszej tenisistki coś drgnęło. Po tym, jak pewnie odrobiła część strat (2:4) po raz kolejny jednak zawiodła przy własnym podaniu. Eala skorzystała na komplecie błędów i wyszła na 5:2.

Tym samym Filipinka serwowała na zakończenie pojedynku i wówczas miał miejsce najdłuższy gem. Polka mogła spokojnie przedłużyć rywalizację, ale zmarnowała łącznie cztery break pointy. Eala natomiast nie wykorzystała dwóch piłek meczowych, lecz przy trzeciej posłała wygrywający forhend po krosie.

Wimbledon:

III runda gry pojedynczej:

Alexandra Eala (Filipiny, 29) – Iga Świątek (Polska, 3) 7:6(9), 6:2

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button