News UK

Falstart Roberta Lewandowskiego w debiucie w USA. Ta mina mówiła wszystko

Debiut Roberta Lewandowskiego w barwach Chicago Fire niespodziewanie opóźnił się — spotkanie z Vancouver Whitecaps w zeszłym tygodniu zostało przełożone ze względu na bardzo złą jakość powietrza. W związku z tym pierwszy występ w nowym klubie, i to od pierwszej minuty, Polak zaliczył w starciu z Interem Miami.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Choć w składzie rywali nie było Leo Messiego czy Rodrigo De Paula, to nie brakowało wielkich nazwisk. Największą gwiazdą był oczywiście Luis Suarez, a w wyjściowej jedenastce znalazł się także Sergio Reguilon.

Początek spotkania był niezwykle zacięty, ale w 14. min do okazji strzeleckiej doszedł Lewandowski. Jego uderzenie zostało jednak zablokowane. Jak się później okazało, był to jedyny strzał oddany przez Polaka w tym meczu.

Kilka minut później Chicago Fire niespodziewanie wyszło na prowadzenie. Ian Fray podał do swojego bramkarza, co okazało się fatalną decyzją. Rocco Rios Novo nie trafił bowiem czysto w piłkę i wturlał ją do własnej siatki.

Nieudany debiut Roberta Lewandowskiego. Po godzinie gry zszedł z boiska

Inter Miami natychmiast ruszył do odrabiania strat, co bardzo szybko dało efekty. W 26. min Jack Elliott sfaulował Davida Ruiza w polu karnym, co poskutkowało rzutem karnym dla gospodarzy. Z 11 metrów piłkę do siatki wpakował Luis Suarez.

W następnych minutach Inter Miami naciskał, jednak bardzo dobrze w bramce prezentował się Chris Brady, który świetnie interweniował m.in. przy strzałach Mateo Silvettiego czy Telasco Segovii. Próbował także zespół Chicago Fire, lecz również bez rezultatu.

Drugą połowę kapitalnie rozpoczęli gospodarze i po raz kolejny błysnął Luis Suarez. Wykorzystał on bardzo dobre zagranie Germana Berterame’a i skompletował dublet. Trener Gregg Berhalter musiał zareagować, bo jego drużyna w drugiej połowie nie prezentowała się najlepiej, w tym również Lewandowski. Polak kilkukrotnie w niezłych sytuacjach został wyprzedzony przez obrońców, na co zwrócili uwagę komentatorzy.

W 63. min Polak opuścił boisko, co okazało się trafionym ruchem Berhaltera. Wprowadzony na boisko napastnik Puso Dithejane kilka minut później dał Chicago Fire wyrównanie. Robert Lewandowski tuż po zejściu wyglądał na bardzo rozczarowanego ze swojego występu. Jego mina świadczyła o dużym niezadowoleniu.

Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 3:2 dla Interu Miami. W 87. min Brady powstrzymał Suareza przed zdobyciem hat-tricka, jednak przy dobitce Prestona Plambecka nie dał rady już interweniować. Szansę na odkucie się Lewandowski będzie miał w niedzielę, 26 lipca, gdy Chicago Fire zmierzy się z New York City FC.

Inter Miami — Chicago Fire 3:2

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button