Legia już pogodziła się z wpadką. Aż przyszła 96. minuta. Co za koniec w hicie

Już w pierwszym dniu nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy w Szczecinie odbyło się hitowe starcie między Pogonią a Legią Warszawa. Oba zespoły do spotkania przystępowały mocno podrażnione po minionych rozgrywkach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po nieudanych rozgrywkach nastąpiły zmiany w obu drużynach
Zarówno Portowcy, jak i Legioniści nie zdołali wywalczyć awansu do eliminacji do europejskich pucharów, a był to cel obu klubów w ostatnim sezonie. Finalnie Legia zajęła szóste, a Pogoń — dziewiąte miejsce.
W Warszawie zdecydowano się na przewietrzenie szatni — do zespołu dołączyli m.in. napastnik Łukasz Zjawiński czy obrońca Zoran Arsenić, którego z Rakowa zabrał ze sobą Marek Papszun. Pogoń z kolei zatrudniła nowego trenera — Hiszpana Oscara Garcię oraz ściągnęła m.in. Jean-Pierre’a Nsame właśnie z Legii.
Ten błąd będzie się śnić napastnikowi Legii
Starcie w Szczecinie rozpoczęło się od wymiany ciosów, a bliżej pierwszego gola była Legia. Sytuację koszmarnie zepsuł jednak Mileta Rajović. Duńczyk, który w poprzednim sezonie był mocno krytykowany za brak skuteczności, w siódmej minucie meczu z Pogonią stanął przed szansą wstrzelenia piłki do pustej bramki. Finalnie 27-latkowi ta sztuka się udała, ale przed tym zagrał piłkę ręką, przez co sędzia Bartosz Frankowski anulował trafienie gości.
W pierwszej połowie Rajović miał jeszcze jedną dobrą sytuację, ale jego strzał w 27. minucie zatrzymał golkiper Pogoni Valentin Cojocaru.
Finalnie pierwsza część, mimo kilku sytuacji obu drużyn, zakończyła się bezbramkowym remisem.
Zmarnowane sytuacje Grosickiego i Rajovicia po przerwie
W 71. minucie Rajović miał kolejną dobrą sytuację w tym meczu, ale tym razem duński napastnik po zamieszaniu w polu karnym strzelił z kilku metrów wprost w obrońcę Pogoni, który strzegł bramki po wcześniejszej interwencji Cojocaru.
Swoją szansę po przerwie miał też Kamil Grosicki, który po wejściu z ławki próbował napędzać kontrataki Portowców. Były reprezentant Polski w jednej sytuacji wpadł w pole karne Legii i oddał strzał w boczną siatkę. Po uderzeniu Grosickiego wbiegający w pole karne partnerzy tylko rozłożyli ręce, żałując, że skrzydłowy do nich nie zagrał. To była znakomita okazja Pogoni.
Sensacyjny bohater Legii
Dość niespodziewanie jedynego gola meczu w 96. minucie zdobył Zoran Arsenić, który wszedł z ławki w 88. minucie. Asystował mu Paweł Wszołek. Chorwacki obrońca tym samym już po kilku pierwszych minutach w barwach Legii zrewanżował się Markowi Papszunowi za to, że ten namówił władze stołecznego klubu, by ściągnąć go z Rakowa.
Spotkanie zakończyło się wygraną Legii 1:0, która po meczu jest druga w tabeli. Liderem po pierwszym dniu sezonu 2026/27 jest Radomiak Radom, który ograł u siebie Wieczystą Kraków 2:1.




