Linette już po kolejnym meczu w AO. Powrót z 0:4, triumf po 158 minutach w Melbourne

Trudno w to uwierzyć, ale po tym, jak w 2023 roku Magda Linette dotarła do półfinału Australian Open, nasza reprezentantka nie wygrała choćby pojedynku w singlu na wielkoszlemowych imprezach w sezonach 2024 i 2025. Zła passa dobiegła końca wczoraj, kiedy to Poznanianka rywalizowała z rozstawioną Emmą Navarro. Początek spotkania nie zwiastował przerwania tej niechlubnej serii. 33-latka przegrała pierwszego seta, po drodze gdzieś przyplątały się jeszcze problemy zdrowotne. Mimo to Polka okiełznała wszystkie kłopoty i następne dwie partie zapisała na swoją korzyść. Dzięki temu triumfowała 3:6, 6:3, 6:3.
W drugiej rundzie gry pojedynczej Linette zmierzy się z inną Amerykanką – Ann Li. Środowe spotkanie wyznaczono jako czwarte w kolejności od godz. 1:00 czasu polskiego na korcie numer 6 (po starciach: Kamil Majchrzak – Fabian Marozsan, Polina Kudiermietowa – Clara Tauson i Michael Zheng – Corentin Moutet). Mimo to Magda pojawiła się dzisiaj na jednej z aren, by rozegrać pojedynek w deblu. Poznanianka zgłosiła się do zmagań gry podwójnej w duecie z Shuko Aoyamą. W premierowej fazie polsko-japoński team trafił na parę Alexandra Eala/Ingrid Martins. Dla naszej tenisistki była to mała szansa na rewanż za porażkę poniesioną w starciu z reprezentantką Filipin w ćwierćfinale singla podczas WTA 250 w Auckland.
Australian Open: Magda Linette walczyła o awans do drugiej rundy debla
Mecz rozpoczął się od serwisu Linette. Było już 40-0 z perspektywy Polki, ale wtedy rywalki doszły do głosu. Zrobiła się równowaga, a następnie pojawiły się break pointy dla duetu Eala/Martins. Druga okazja została wykorzystana i dzięki temu już na starcie doszło do przełamania. W kolejnych minutach Alexandra i Ingrid budowały swoją przewagę. Po tym, jak wyszły ze stanu 0-30 przy podaniu reprezentantki Filipin, uzyskały już czwarte “oczko” z rzędu. Wtedy rozpoczął się stopniowy powrót polsko-japońskiego teamu. Sygnał ku temu dała Magda, zachowując swój serwis. Potem Linette i Aoyama zdobyły pierwsze przełamanie, mimo że przeciwniczki prowadziły już 40-15.
W ósmym gemie pojawił się break point dla duetu naszej reprezentantki, co oznaczało piłkę na 4:4. Ostatecznie Eala utrzymała jednak własne podanie i przybliżyła jej parę do wygrania premierowej odsłony. W trakcie dziewiątego rozdania reprezentantki Filipin i Brazylii miały aż cztery setbole. Żadnego z nich nie zdołały jednak wykorzystać. Potem dały się przełamać i po dziesięciu gemach na tablicy wyników mieliśmy remis – 5:5. W następnych minutach Alexandra i Ingrid miały jeszcze jedną szansę przy własnym podaniu na zamknięcie partii. Festiwal breaków jednak trwał. Ostatecznie o rezultacie seta decydował tie-break, który od początku toczył się po myśli Magdy oraz Shuko. Team Poznanianki wygrał partię 7:6(3).
Druga część pojedynku potoczyła się inaczej. Tym razem jako pierwsza w teamie rywalek serwowała Eala. Po walce na przewagi reprezentantka Filipin utrzymała swoje podanie. Przełamanie zobaczyliśmy dopiero w trakcie czwartego rozdania. Wówczas Aoyama była bliska skutecznego powrotu z 0-40, miała piłkę na 2:2. Ostatecznie doszło jednak do breaka na korzyść Alexandry i Ingrid. Przeciwniczki drużyny naszej tenisistki zdołały przypilnować przewagi. Na koniec jeszcze raz dobrały się do serwisu Shuko i wynikiem 6:2 doprowadziły do decydującej odsłony. Tuż przed jej startem zawodniczka, która pokonała Igę Świątek w ćwierćfinale ubiegłorocznego WTA 1000 w Miami, poprosiła jeszcze o przerwę medyczną ze względu na problem z palcem u lewej stopy.
Początek trzeciej partii ułożył się w wymarzony sposób z perspektywy Linette i Aoyamy. Szybko wyszły na prowadzenie 4:0, tracąc po drodze zaledwie trzy punkty. Mimo trudnej sytuacji, rywalki nie zamierzały się poddawać. W szóstym rozdaniu dobrały się do serwisu Magdy, mimo że polsko-japoński team miał aż trzy piłki na piąte “oczko”. W następnych minitach podawała Ingrid. Reprezentantki Filipin oraz Brazylii wyszły ze stanu 15-40 i złapały kontakt.
Nagle zrobiło się arcyciekawie – do tego stopnia, że po zmianie stron Shuko musiała bronić break pointa na 4:4. Tym razem Japonka popisała się jednak dobrą grą w newralgicznym momencie. Jak się później okazało – był to kluczowy fragment dla całej rywalizacji. Kolejny gem okazał się ostatnim. Linette i Aoyama wygrały 7:6(3), 2:6, 6:3 po 158 minutach rywalizacji. W drugiej rundzie debla zagrają z parą Asia Muhammad/Erin Routliffe albo Linda Noskova/Rebecca Sramkova.
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas




