Koniec nadziei, Iga Świątek poza Australian Open! Była wściekła. Ten wynik zaboli
Na ten mecz czekały dziesiątki tysięcy fanów tenisa z całego świata i nie ma w tym ani grama przesady. Mecze pomiędzy Igą Świątek i Jeleną Rybakiną stały się tenisowymi klasykami; po 11 rozegranych spotkaniach sześciokrotnie triumfowała Polka, pięć razy lepsza była Kazaszka. Kibicom w pamięci zapadła bolesna porażka Świątek w WTA Finals, ale poza nią w 2025 r. to ona zdominowała rywalizację z tą przeciwniczką.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakie były wyniki meczu Igi Świątek z Jeleną Rybakiną?
Kiedy Iga Świątek przegrała mecz w Australian Open?
Jakie były okoliczności przełamania w meczu?
Z kim zagra Jelena Rybakina w finale Australian Open?
Ale forma Rybakiny zasługiwała na docenienie. W pierwszych czterech rundach Australian Open nie straciła choćby jednego seta, bardzo łatwo radząc sobie z kolejnymi oponentkami. W sezonie 2026 przegrała tylko jeden oficjalny mecz, z Karoliną Muchovą w Brisbane. I co należy traktować w ramach ciekawostki, przegrała towarzyskie starcie ze Świątek drugiego dnia świąt w Chinach.
Polscy fani daliby wiele, by rezultat 6:3, 6:3 na korzyść Świątek z tamtego dnia się powtórzył. Tym razem jednak stawka była nieporównywalnie większa, bo w grze był awans do półfinału Australian Open. Obie panie grały już wielokrotnie w tej fazie imprezy, a w Melbourne to właśnie Rybakina miała już okazję grać w finale. Świątek wciąż czeka na to, by zagrać w Australii w meczu o tytuł.
Losowanie przed rozgrzewką wygrała Jelena Rybakina i od razu postawiła na rozpoczęcie od swojego serwisu. To nie mogło w żaden sposób dziwić, bo wprowadzanie piłki do gry jest absolutnie największym atutem reprezentantki Kazachstanu. To on miał być też kluczem do sukcesu, jeśli stałby na tym samym poziomie, co w poprzednich spotkaniach w tegorocznej edycji Australian Open. Iga Świątek musiała znaleźć na to odpowiedź.
Co za początek hitu Australian Open!
I już na początku wydawało się, że Polka odrobiła zadanie domowe. Niepewny serwis Rybakiny w pierwszym gemie przyniósł szybkie przełamanie, po którym Świątek mogła budować swoją przewagę. Ale o tym, że nie będzie łatwo, przekonała się błyskawicznie, bo rywalka odpowiedziała przełamaniem już w drugim gemie.
Potem panie dużo uważniej pilnowały swojego podania, choć obie miały szansę na osiągnięcie przewagi. Iga Świątek mogła żałować zwłaszcza trzeciego gema w spotkaniu, w którym miała aż trzy szanse na przełamanie, ale nie wykorzystała żadnej z nich. Set zbliżał się do końca i wydawało się już, że za moment decydować będzie tie-break.
Do niego ostatecznie nie doszło. Pomimo naprawdę przyzwoitej gry Igi Świątek i serwisu stojącego na bardzo wysokim poziomie kolejne przełamanie to Jelena Rybakina zdobyła kolejne przełamanie w dwunastym gemie pierwszego seta, co dało jej prowadzenie 7:5. Przy takiej grze wiceliderka rankingu nie miała jednak powodów, by nie wierzyć, że nie będzie w stanie odwrócić tego rezultatu.
Na niekorzystny obrót spraw trzeba było odpowiedzieć jak najszybciej za sprawą utrzymania pewnej dyspozycji serwisowej i dalszego szukania szans w ofensywie. Niestety, to jednak Jelena Rybakina wywalczyła pierwsze przełamanie już na początku drugiej partii i to ona prowadziła 3:0 już po kilku minutach od powrotu na kort. W tym momencie sytuacja Igi Świątek stała się już naprawdę bardzo trudna.
W końcu udało się przerwać impas i utrzymać serwis, a nawet narzucić presję na przeciwniczkę przy jej podaniu. Cóż jednak z tego, skoro Rybakina tak świetnie broniła się poprzez asy serwisowe. Wielokrotnie ratowała się nimi z opresji, co tylko podkreślało, jak zabójczą broń posiada w swoim tenisowym arsenale.
Koniec nadziei Igi Świątek! Nie tak miało być
Ale w końcówce Świątek dała się przełamać ponownie, a potem tylko się wściekała, widząc powtórki zagrania, gdy piłka po uderzeniu Rybakiny zahaczyła o linię o milimetry. Tego wyniku nie udało się już niestety odwrócić. Polka przegrała 5:7, 1:6 i pożegnała się z Australian Open na etapie ćwierćfinału.
Ta porażka na pewno zaboli Igę Świątek, bo zwłaszcza w pierwszym secie bardzo długo dotrzymywała kroku swojej przeciwniczce. Wynik drugiego seta też może być nieco mylący, bo dopiero w jego końcówce reprezentantka Kazachstanu odskoczyła Świątek, wykorzystując podjęcie przez Polkę większego ryzyka.
Teraz to Rybakina zagra o finał z Amandą Anisimovą lub Jessicą Pegulą. W drugim półfinale już w czwartek obejrzymy Arynę Sabalenkę oraz Elinę Switolinę.
Iga Świątek — Jelena Rybakina 5:7, 1:6




