Robert Lewandowski zakończył męki Barcelony! Wkroczył w ostatniej chwili

FC Barcelona zbudowała sobie w tym sezonie 11-punktową przewagę nad drugim zespołem i już w ten weekend mogłaby świętować obronę mistrzostwa Hiszpanii. Aby tak się stało, w pierwszej kolejności Duma Katalonii musiała pokonać Osasunę, a potem czekać na wynik meczu Realu Madryt.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Hansi Flick zdecydował się postawić na Roberta Lewandowskiego, który przed tygodniem zanotował asystę i zagrał udany mecz przeciwko Getafe. Dla Polaka to najprawdopodobniej ostatnie mecze w Barcelonie.
W pierwszej połowie, podobnie jak w poprzednim meczu, Polak częściej był aktywny w rozegraniu niż obsługiwany piłką w polu karnym. Barcelona przez kontuzję Lamine Yamala i powrót po rehabilitacji Raphinhi wystawiła rezerwowe skrzydła, a to wpłynęło na słabe pomysły w kreacji.
Mimo kilku sytuacji, Barcelona nie zagroziła na poważnie bramce gospodarzy, a wraz z upływem minut straciła inicjatywę.
Polak stworzył największe zagrożenie poprzez strzał z dystansu, ale błysnął inny doświadczony napastnik LaLigi. Ante Budimir kilkukrotnie znajdował się w świetnych okazjach, a po indywidualnym rajdzie w 36. minucie strzelił w słupek. Piłkarze zeszli do szatni z bezbramkowym remisem.
Robert Lewandowski bohaterem Barcelony!
Po zmianie stron i roszadach na skrzydłach sytuacja w ofensywie Barcelony wcale się nie zmieniła. Lewandowski pozostał na boisku, ale nie otrzymywał piłek. Jedynym pomysłem Barcelony były wrzutki, które okazywały się nieskuteczne. Obie sytuacje zmieniły się w 81. minucie, gdy Polak głową skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu Rashforda. To 18. gol 37-latka w tym sezonie.
W końcówce piłkarze wynagrodzili kibicom nudny mecz. W 86. minucie prowadzenie podwyższył drugi z napastników Blaugrany Ferran Torres. Hiszpan wykorzystał sytuację sam na sam. Trzy minuty później Raul Garcia zdobył bramkę kontaktową. Na więcej jednak nie starczyło im jakości oraz sił.
Barcelona wygrała 2:1 i może zostać mistrzem w niedzielę, jeśli Real potknie się z innym katalońskim klubem — Espanyolem. Jeśli nie, o tytule może przesądzić El Clasico 10 maja o godz. 21.00.



