News UK

Wróg nr 1 Świątek. Ogromny problem na Roland Garros, a to dopiero początek

Korespondencja z Paryża

Dla niespełna 17-letniej Emerson Jones losowanie drabinki paryskiego szlema okazało się klasycznym “pocałunkiem śmierci”. Urodzona w Gold Coast Australijka tenisowo wychowała się na szybkich, twardych nawierzchniach i nigdy wcześniej nie rozegrała profesjonalnego meczu na europejskiej mączce. Zderzenie z dominatorką na tej nawierzchni na najważniejszym korcie ziemnym świata to dla niej wejście na najgłębszą możliwą wodę.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Po stronie debiutantki na próżno szukać jakichkolwiek argumentów sportowych. Potwierdza to miażdżąca dla niej statystyka: Iga Świątek może pochwalić się bilansem 13 zwycięstw i zaledwie 1 porażki na mączce w starciach z zawodniczkami poniżej 21. roku życia. Dla Polki, która w Rzymie ewidentnie odzyskała rytm pod okiem Francisco Roiga, powinno to być idealne przetarcie.

Paryska twierdza Świątek

Historia startów Polki w Paryżu dowodzi, że w pierwszych rundach jest ona dla swoich rywalek całkowicie bezlitosna. Jeszcze nigdy w karierze nie straciła seta w meczu otwarcia na Roland Garros.

Poniższe zestawienie pokazuje, że pierwsze kroki Świątek w turnieju oznaczają zazwyczaj bolesną lekcję tenisa dla rywalek po drugiej stronie siatki:

  • 2025 r. — Rebecca Sramkova (6:3, 6:3)
  • 2024 r. — Leolia Jeanjean (6:1, 6:2)
  • 2023 r. — Cristina Bucsa (6:4, 6:0)
  • 2022 r. — Łesia Curenko (6:2, 6:0)
  • 2021 r. — Kaja Juvan (6:0, 7:5)
  • 2020 r. — Marketa Vondrousova (6:1, 6:2)

Przewaga Polki na korcie centralnym będzie nie do podważenia. Złoży się na to nie tylko gigantyczna różnica w doświadczeniu, ale także umiejętność radzenia sobie z presją ogromnego stadionu. Zatem skąd ten wspomniany na początku problem? Prawdziwy wróg zawiśnie tuż nad głowami obu tenisistek.

Słabnące rywalki i dramat Rumunki

Paryż przywitał zawodników i kibiców warunkami, które przypominają bardziej piekarnik niż wiosenną stolicę Francji. Promienie słoneczne odbijały się od betonowych alejek, a rozgrzana ceglana mączka potęgowała odczucie duchoty, wysysając z zawodniczek resztki sił.

Przekonała się o tym bardzo boleśnie Rumunka Elena-Gabriela Ruse, która w niedzielę mierzyła się z Magdaleną Fręch. W ich starciu ekstremalne warunki pogodowe okazały się decydujące. Wyczerpana Ruse, zmagając się z osłabieniem organizmu, musiała przedwcześnie poddać mecz. Na korcie interweniowali lekarze, pojawiły się ręczniki z lodem, ale z morderczym paryskim słońcem nie dało się wygrać.

A to wcale nie był odosobniony przypadek pierwszego dnia turnieju. Co najgorsze, z oficjalnych prognoz meteorologicznych wynika jasno, że to dopiero początek fali gorąca. W kolejnych dniach temperatura ma być jeszcze wyższa, zamieniając każdy przedłużający się mecz w ekstremalny test przetrwania.

Uciec przed piekłem

W takich realiach kort ziemny, który z definicji wymaga największego nakładu sił i najdłuższych, fizycznych wymian, staje się najgorszym możliwym miejscem do pracy. I to właśnie pogoda jest absolutnie największym wyzwaniem dla Igi Świątek w poniedziałkowym starciu z Emerson Jones.

Długie przebywanie na korcie w palącym, paryskim słońcu nie służy nikomu, a już na pewno nie jednej z faworytek. Dlatego plan Świątek na ten mecz może być tylko jeden: szybko wygrać i jak najszybciej uciec z paryskiego pieca. Czas spędzony na korcie będzie w poniedziałek równie ważny, co sam wynik.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button