News UK

Polski hit w Roland Garros! Teraz Świątek nie ma żadnej wymówki

Korespondencja z Paryża

Kiedy w marcu tego roku Magda Linette sensacyjnie pokonała Igę Świątek na twardych kortach w Miami (1:6, 7:5, 6:3), przerywając jej nieprawdopodobną serię 73 zwycięstw z rzędu w pierwszych rundach turniejów, tenisowy świat wstrzymał oddech.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

To właśnie ten mecz, choć nie był jedynym powodem, przelał czarę goryczy w obozie trzeciej rakiety świata. Niedługo później Świątek zwolniła Wima Fissette’a, zatrudniła Francisco Roiga i próbuje wrócić do stylu gry, który dawał jej najwięcej sukcesów.

Teraz, w trzeciej rundzie paryskiego szlema, los ponownie krzyżuje ich drogi. Remis w bezpośrednich starciach (1:1) dodaje temu spotkaniu niesamowitej pikanterii, ale sytuacja jest dziś zupełnie inna niż trzy miesiące temu na Florydzie.

Rewanż na terenie Świątek

Używając terminologii piłkarskiej — marcowe starcie w Miami odbyło się na boisku Linette, gdzie szybka nawierzchnia premiowała jej tenis. W piątek mecz odbędzie się na terenie Świątek.

Kort im. Philippe’a Chatriera to absolutna twierdza Polki. To tutaj Świątek triumfowała w latach 2020 i 2022-2024. W Paryżu panują specyficzne warunki — potężny upał, ciężka i sucha mączka, na której ekstremalne rotacje nadawane przez 24-latkę wyrządzają rywalkom krzywdę, z którą nie potrafią sobie poradzić.

Podczas gdy w pierwszych dwóch rundach Świątek mierzyła się z debiutującą w Paryżu 17-letnią Emerson Jones i odnoszącą pierwsze sukcesy 20-letnią Sarą Bejlek, teraz skala trudności wędruje znacznie wyżej. Zmierzy się z rywalką, która w poprzednich rundach dokonała niemożliwego.

“Nie mam nic do stracenia”

Magda Linette w ostatnich dniach przechodzi samą siebie. W trzech poprzednich edycjach Roland Garros odpadała już w pierwszej rundzie. Tym razem przełamała złą passę, pokonując po morderczych, niemal trzygodzinnych maratonach Terezę Valentovą, a następnie największą zmorę Igi Świątek — Jelenę Ostapenko.

34-letnia poznanianka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, przed jakim wyzwaniem staje w Paryżu.

— Zawsze wychodzę na kort z zamiarem utrudnienia życia rywalce. Zobaczymy, jak mi wyjdzie w piątek. Nie gram źle, więc jestem pozytywnie nastawiona — mówi Linette przed piątkowym hitem. — Teraz są inne warunki, inna nawierzchnia. W Miami sprzyjały mi trochę bardziej, ale wyjdę na ten mecz bez presji. Iga jest tutaj dużo bardziej utytułowana, mączka to jej nawierzchnia, nie mam więc nic do stracenia.

— Staram się ten hałas wokół meczu wyrzucić z głowy. W Miami mi się to udało, tutaj też się postaram — dodaje.

Agnieszka Radwańska w boksie

Piątkowy mecz to piękna klamra spinająca najnowszą historię polskiego tenisa. Wspomniane 11 lat temu, podczas drugiej rundy US Open 2015, naprzeciwko siebie stanęły Agnieszka Radwańska i właśnie Magda Linette (6:3, 6:2 dla Radwańskiej).

Dziś ta historia zatacza koło, ponieważ Radwańska od kilkunastu miesięcy jest częścią sztabu szkoleniowego Linette. W piątek zasiądzie w jej boksie na korcie centralnym i wykorzystując całe swoje ogromne doświadczenie z lat gry na szczycie, spróbuje pomóc swojej podopiecznej w ponownym zaszokowaniu świata tenisa.

Stawka tego meczu jest absolutnie gigantyczna dla obu zawodniczek. Dla Igi Świątek, wymienianej w gronie głównych faworytek do końcowego triumfu, to moment twardej weryfikacji po zmianach w sztabie. Z kolei dla Magdy Linette ewentualne zwycięstwo oznacza dopiero drugi w całej jej karierze awans do drugiego tygodnia turnieju wielkoszlemowego (wcześniej dokonała tego tylko podczas pamiętnego Australian Open w 2023 r., gdzie dotarła aż do półfinału).

Odpowiedź na to, czy forma Linette poparta doświadczeniem Radwańskiej zatrzyma paryską maszynę Świątek, poznamy w piątek. Początek meczu o godz. 12.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button