Za to płacą mu wielkie pieniądze. Robert Lewandowski bohaterem Chicago Fire

Była 20. minuta meczu. Jonathan Bamba zagrał górą, Philip Zinckernagel strącił piłkę do Roberta Lewandowskiego, a następnie Polak oddał lekki, ale precyzyjny strzał prawą nogą zza pola karnego. I w ten sposób zdobył premierową bramkę w Major League Soccer.
Lewandowski zaczekał do pierwszego meczu przed własną publicznością. We wcześniejszych dwóch (wyjazdowych) gola nie strzelił.
Na trybunach Soldier Field widocznych było wielu polskich kibiców. Inna sprawa, że tzw. sold outu nie było. Sporo było wolnych miejsc – dwie ostatnie przegrane z rzędu mogły mieć na to wpływ.
I z perspektywy czasu Polacy pewnie żałują, że nie pofatygowali się na stadion w większej liczbie, bo w 68. minucie Lewandowski strzelił drugiego gola i zapewnił swojej drużynie komplet punktów. Był niekwestionowanym bohaterem tego spotkania. Rozegrał pełne 90 minut.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie. Co za bramka. Poezja na boisku!
Lewandowski przepracował w spokoju tydzień z drużyną i efekty były widoczne gołym okiem. Ponadto druga bramka padła po fantastycznej akcji i świetnym zachowaniu kapitana polskiej kadry w polu karnym. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że sam mecz ogólnie nie porwał.
Było trochę niedociągnięć, w dodatku dość specyficznie wyglądała murawa. Na środku mieliśmy ciemniejszy pas – to chyba pozostałości po jakimś koncercie.
Mecz zaczął się jednak od tzw. gonga, bo Pep Biel sfinalizował ładną akcję gości strzałem z ostrego kąta. Odpowiedź Chicago Fire była natychmiastowa. Rywale cieszyli się z prowadzenia raptem przez dwie minuty.
I o ile w pierwszej połowie drużyna Charlotte miała sporo do powiedzenia, o tyle po zmianie stron nie pokazała nic.
Chicago Fire – Charlotte FC 2:1 (1:1)
0:1 Pep Biel 18′
1:1 Robert Lewandowski 20′
2:1 Robert Lewandowski 68′
Składy:
Chicago: Chris Brady – Leonardo Barroso, Joel Waterman, Jack Elliott, Andrew Gutman – Philip Zinckernagel, Dje D’Avilla (88′ Mauricio Pineda), Anton Saletros, Jonathan Bamba (74′ Puso Dithejane) – Robert Lewandowski, Robin Lod (88′ Maren Haile-Selassie).
Charlotte: Kristijan Kahlina – Nathan Byrne, Morrison Agyemang, Henry Kessler, Harry Toffolo (69′ David Schnegg) – Pep Biel, Ashley Westwood, Djibril Diani, Luca de la Torre (86′ Brandt Bronico), Liel Abada (77′ Rodolfo Aloko) – Idan Toklomati (86′ Archie Goodwin).
Żółte kartki: Saletros, Waterman, Lewandowski (Chicago).
Sędzia: Jon Freemon (USA).



