News UK

“Uzasadniona cena”. Cukiernik mówi, ile musi kosztować pączek

Jak zauważył Janusz Profus, cukiernie osiągają w tłusty czwartek nawet 30 razy wyższe obroty niż na co dzień, ale przygotowania do wielkiego smażenia pączków, a potem powrót do codziennej rutyny zabierają cukiernikom nawet tydzień.

Przed tłustym czwartkiem trzeba się doposażyć, przezbroić, przygotować zakład, a w pracę przy pączkach muszą się zaangażować praktycznie wszyscy pracownicy. Z kolei po tłustym czwartku trzeba posprzątać zakład i przygotować sprzęt do normalnej pracy, według codziennego rozkładu – wyjaśnił prezes stowarzyszenia cukierników.

Zwrócił uwagę, że tłusty czwartek to dla cukierników nie tylko szansa na większy zarobek, ale też zamieszanie i mnóstwo dodatkowej roboty. – Wielu z nas wolałoby, żeby popyt na pączki rozłożył się równomierniej na cały karnawał, zamiast się kumulować. Ale tak czy owak, nie znam cukierni, która w tłusty czwartek nie smaży pączków – przyznał.

Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące

Jego zdaniem w niektórych cukierniach na lepszy smak pączków można jednak liczyć w inny dzień, ponieważ w tłusty czwartek zakłady stawiają przede wszystkim na ilość, co może odbijać się na jakości.

Na przykład podkręca się temperaturę garowania (czasu wyrastania ciasta), żeby je przyspieszyć. Tłuszcz do smażenia wymienia się rzadziej niżby należało, bądź nie utrzymuje się jego odpowiedniej temperatury. Do tego świeżo usmażone pączki zbyt szybko się pakuje – wyliczył Janusz Profus.

Jak stwierdził, znaczne różnice w cenie pączków często wynikają z zastosowanych składników. A cena około 10 zł za pączka wysokiej jakości jest uzasadniona kosztami zakładów – ocenił. Zwrócił uwagę na cukiernie, w których za pączka trzeba zapłacić wielokrotność tej kwoty, ale też i takie, gdzie “przyzwoite kosztują mniej”.

Pączki nakręcają cukiernie. Sprzedaż ponad trzykrotnie wyższa niż średnia

Przepis na pączka idealnego

Odczucia smakowe są kwestią indywidualną – pączek, który zachwyci jednego, w ocenie drugiego może być przeciętny – przekazał ekspert. Wskazał jednak obiektywne cechy produktu wysokiej jakości.

Pączek musi być puszysty i wypełniony dobrym, aromatycznym nadzieniem. Znakomicie, jeśli nadzienie jest smażone razem z ciastem, a nie trafia do pączka po smażeniu, bo wtedy pączek przenika jego aromatem. Większość cukierni stosuje tę drugą, prostszą metodę, ale ja podczas praktyk zawodowych uczyłem się nadziewać surowe ciasto. No i ważna sprawa: pączek powinien mieć charakterystyczną białą obwódkę. Natomiast czy ma być z lukrem, polewą czy cukrem pudrem, zależy od upodobań każdego z nas – stwierdził.

Tłusty czwartek. Oto co się składa na cenę pączka

O jakości ciasta na pączki decyduje m.in. liczba użytych jaj.

Żeby pączki był naprawdę przednie, do kilograma mąki trzeba wbić 40 żółtek i dodać ćwierć kilo dobrego masła, nie margaryny. Do tego dodaje się kieliszek czystego spirytusu, który zapobiega chłonięciu tłuszczu przez ciasto. Można wprawdzie użyć znacznie tańszego octu, ale wtedy ryzykuje się, że będzie on później wyczuwalny w smaku – przekazał Janusz Profus.

– Dobre pączki powinny być usmażone na świeżym rafinowanym smalcu, a nie tłuszczu roślinnym – podkreślił.

Test pączków z supermarketów. Niemcy wykryli pestycydy

Nowością pączki z matchą

Na jakość, ale też koszt przygotowania pączków wpływ ma również zawarte w nich nadzienie. Ekspert wskazał, że powinno być aromatyczne, a źródłem aromatu mogą być wyłącznie naturalne składniki.

– Przyznam, że jestem zwolennikiem pączkowej tradycji. Tak więc – choć nie pogardzę dobrymi powidłami, np. wiśniowymi – najwyżej cenię nadzienie różane. Robi się je z płatków ucieranych z cukrem i dodatkiem soku z cytryny. Mamy w Polsce znakomite uprawy tego kwiatu przeznaczonego właśnie do celów kulinarnych. Z kolei na pączkach najbardziej lubię lukier z pomady ugotowanej na syropie, obowiązkowo ze skórką pomarańczową – opowiedział mistrz cukiernictwa.

Profus zauważył, że niektóre cukiernie, oprócz klasycznych pączków, mają w ofercie ich mniej znane wariacje. – Pączki z adwokatem czy bitą śmietaną można było kupić już w latach 70. Obecnie nowością są pączki z nadzieniem pistacjowym, zyskujące na popularności ze względu na modę na dubajską czekoladę. Ciekawostką są też pączki z matchą, czyli zieloną japońską herbatą, która zrobiła furorę wśród młodych konsumentów – zauważył.

450 ton tygodniowo. Tanie paczki z Chin zalewają Polskę

Jak wynika z badania UCE Research, zjedzenie pączka w tłusty czwartek deklaruje 84 proc. dorosłych Polaków, a blisko 60 proc. zamierza zjeść 2-4 sztuki.

– Z mojego doświadczenia jako cukiernika, a zarazem miłośnika pączków wynika, że takich świeżych, jeszcze ciepłych można zjeść więcej. W szkole cukierniczej urządzaliśmy zawody. Najlepsi zawodnicy potrafi spałaszować nawet 20 pączków – wspominał prezes Stowarzyszenia Cukierników, Karmelarzy i Lodziarzy.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button