News CA

Kto przygarnie 4,5 tys. amerykańskich żołnierzy? Pentagon “szuka miasteczka” m.in. w Polsce

– Poleciłbym innym samorządom zabiegać o obecność wojsk amerykańskich – mówi Wirtualnej Polsce wójt gminy Powidz Jakub Gwit. Lotnisko i baza wojskowa w jego gminie to centrum logistyczne amerykańskiej armii obecnej na wschodniej flance NATO. – Z perspektywy niemal 10 lat widzimy wyraźnie, że w Powidzu bardzo dużo zmieniło się na plus. Amerykanie są nie tylko elementem systemu bezpieczeństwa, ale też uczestniczą w lokalnej gospodarce, napędzając ją – podkreśla.

Przypomnijmy, że pojawiły się spekulacje w sprawie przeniesienia do Polski nowej amerykańskiej jednostki. To po tym, gdy Donald Trump zapowiedział redukcję o kilka tysięcy liczby żołnierzy stacjonujących w Niemczech. Konsekwencją może być nie tylko ich powrót do USA, ale również relokacja na wschodnią flankę NATO – na przykład do Polski, Rumunii lub państw bałtyckich.

Frytkownica Air Fryer w promocyjnej cenie. Kupisz ją taniej aż o 120 zł

Wójt Powidza, zapytany przez WP o wpływ obecności Amerykanów na lokalną społeczność, tłumaczy, iż wojsko USA korzysta z usług lokalnych firm i wspiera biznes, a jednocześnie włącza się w życie społeczne.

Wspólnie organizujemy największą imprezę w regionie, czyli obchody Dnia Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Z wielu drobnych rzeczy żołnierze prowadzą zajęcia w szkołach, przybliżając uczniom język amerykański, uczestniczą w zbiórkach np. na rzecz seniorów itd. – wylicza. Jak dodaje, przez lata obecność przebiega “bez dramatów”. – A jeśli pojawia się problem, udaje się to rozwiązać rozmową z dowództwem – zaznacza.

Z ziemi niemieckiej do Polski? Niemiecki burmistrz już się żali

Wpływowi republikanie senator Roger Wicker oraz kongresmen Mike Rogers (obaj to szefowie komisji sił zbrojnych) ostrzegli, że zbyt wczesne ograniczenie obecności wojskowej USA w Europie to zły sygnał wysłany do polityków Kremla i samego Władimira Putina.

“Zamiast całkowicie wycofywać siły z kontynentu, w interesie USA leży utrzymanie silnego odstraszania poprzez przesunięcie około 5 tys. żołnierzy na wschód. Sojusznicy zainwestowali znaczne środki w przyjmowanie wojsk amerykańskich, co obniża koszty dla podatników i wzmacnia linię frontu NATO” – czytamy w ich stanowisku z 2 maja.

Dodatkowo amerykański portal wojskowy Stars and Stripes twierdzi, iż “redukcja” dotyczyć może 2. Pułku Kawalerii z Vilseck w Niemczech, liczącego ok. 4,5 tys. żołnierzy. Jednostka ta regularnie operuje już na wschodniej flance NATO. Nawet jeśli Pentagon zdecydowałby o jej powrocie do USA, konieczne byłoby znalezienie dla niej nowej bazy.

Burmistrz Vilseck, Thorsten Grädler, w rozmowie z Bawarską Korporacją Nadawczą (BR) tak skomentował sprawę prawdopodobnego odejścia Amerykanów: “To naprawdę trudne. To dla nas ciężki cios”. Miasteczko liczy niespełna 6 tys. mieszkańców.

Jak czytamy w publikacji Stars and Stripes, obecność wojsk USA w Polsce opiera się głównie na rotacyjnych misjach. Jednostki przyjeżdżają na około dziewięć miesięcy, po czym wracają do Stanów Zjednoczonych. Warunki są opisywane jako trudne. Dopiero w ostatnich latach żołnierze w takich lokalizacjach jak Powidz czy Drawsko Pomorskie przenieśli się z namiotów do stałych koszar lub kontenerów.

“Przeniesienie pułku na stałe wymagałoby dużych nakładów finansowych i wiązałoby się z dużymi projektami budowlanymi: budową nowych koszar, mieszkań czy szkoły dla dzieci żołnierzy. Biorąc pod uwagę harmonogram Pentagonu, konieczna byłaby duża mobilizacja w celu utworzenia garnizonu w małym miasteczku, do jakiego przyzwyczajone są rodziny żołnierzy” – pisze Stars and Stripes.

Tusk o rządzie i prezydencie. W tej sprawie będą współpracować

Tysiące Amerykanów w Polsce. Koszty kontra bezpieczeństwo

Pomysł relokacji do Polski amerykańskiej jednostki już ożywił dyskusję. Krytycznie odniósł się do niego publicysta wojskowy Jarosław Wolski. W mediach społecznościowych ocenił, że przeniesienie kolejnych sił USA do Polski byłoby “nietrafione”. Przekonywał, że Polska nie ma dziś odpowiedniej infrastruktury, a jej budowa oznaczałaby koszty ponoszone przez państwo. Zwraca też uwagę, że obecność sojuszników już dziś gwarantuje umiędzynarodowienie ewentualnego konfliktu.

Zupełnie inaczej sytuację ocenia gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM. W rozmowie z WP podkreśla, że zwiększona obecność USA to realne wzmocnienie bezpieczeństwa.

– Polska stała się państwem frontowym, podobnie jak Niemcy w czasach zimnej wojny. To naturalne, że właśnie tutaj lokowane są bazy i instalacje wojskowe – mówi gen. Roman Polko.

Rozmówca wskazuje, że obecność Amerykanów to nie tylko kwestia militarna, ale też technologiczna i gospodarcza. – Siła odstraszania nie wynika wyłącznie z potencjału polskiej armii, ale z działania w sojuszu. Amerykanie przywożą sprzęt, dzielą się know-how i ułatwiają współpracę z przemysłem – podkreśla.

Gen. Polko dodaje, że choć Polska ponosi koszty utrzymania infrastruktury, bilans pozostaje dodatni. – To inwestycja w bezpieczeństwo, ale też w atrakcyjność kraju dla biznesu. Jeśli ktoś chce liczyć, powinien uwzględnić wszystkie elementy, nie tylko koszty – zaznacza.

W tych lokalizacjach stacjonują żołnierze amerykańscy. © WP | wp.pl

Przypomnijmy, że w piątek Donald Trump zapowiedział redukcję o więcej niż 5 tys. amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech. Obecnie w Europie stacjonuje około 85 tys. żołnierzy USA. Amerykańskie przepisy, a konkretnie ustawa o autoryzacji wydatków obronnych, zabraniają jednostronnego zmniejszenia tej liczby poniżej 76 tys. bez spełnienia dodatkowych warunków i uzasadnienia przed Kongresem. Oznacza to, że zapowiadana redukcja (“ponad 5 tys. żołnierzy”) mieści się w dopuszczalnym limicie.

W Polsce stacjonuje około 10 tys. Amerykanów m.in. w Poznaniu, gdzie działa wysunięte dowództwo V Korpusu Armii USA. Ponadto elementy Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej są rozlokowane w Żaganiu, Skwierzynie, Świętoszowie, Drawsku Pomorskim, Bolesławcu i Toruniu.

Amerykanie znikają z Jasionki. Żołnierze dowiedzieli się w ostatniej chwili

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button