News UK

Klątwa wisi nad “Lewym”. Czeka na to już 18 lat!

Robert Lewandowski miał zadebiutować w Chicago Fire już w minionym tygodniu, ale mecz z Vancouver Whitecaps został przełożony ze względu na złą jakość powietrza w Chicago, którą spowodowały szalejące w Kanadzie pożary. To było zarazem złą i dobrą informacją dla “Lewego”.

Złą, bo nie zadebiutuje przed własną publicznością – spotkanie Fire z Interem zostanie rozegrane w Miami, a klub szykował mu na Soldier Field powitanie przed 50-tysięczną widownią. A dobrą dlatego, że czas działa na jego korzyść.

ZOBACZ WIDEO: Poznajesz ten dom? Naprawdę obiecali to “Lewemu”

Przeciwko Whitecaps miał zagrać trzy dni po wylądowaniu w Chicago i po ledwie dwóch treningach z zespołem Gregga Berhaltera. Przełożenie debiutu sprawiło, że na przygotowania do niego miał osiem dni.

Lewandowski bez szczęścia w debiutach

To ważne, bo jak wiemy, nigdy nie ma drugiej szansy, by wywrzeć dobre pierwsze wrażenie. A Lewandowski od dłuższego czasu – wbrew obiegowej opinii – nie ma szczęścia do zdobywania bramek w debiutach.

Ostatni raz premierowy występ w barwach nowego klubu uświetnił golem 18 lat temu. 17 lipca 2008 roku wpisał się na liście strzelców w debiucie w Lechu Poznań. Jego trafienie dało Kolejorzowi zwycięstwo nad Kazarem Lenkoran (1:0) w Pucharze UEFA.

Dwa miesiące później strzelił gola też w debiucie w reprezentacji Polski przeciwko San Marino, ale nie powtórzył już tej sztuki ani w Borussii Dortmund, ani w Bayernie Monachium, ani w Barcelonie. Na bramkę w debiucie czeka już 18 lat.

173, 269, 91 i…?

W 2010 roku przygodę z BVB zaczął występem przeciwko Wacker Burghausen w Pucharze Niemiec. Nie trafił do siatki III-ligowca, podobnie jak w pięciu kolejnych występach. Przełamał się dopiero w siódmym, gdy w derbach Zagłębia Ruhry z Schalke 04 pokonał Manuela Neuera. Czekał na to trafienie 173 minuty.

Gola nie strzelił też w czterech pierwszych występach dla Bayernu, do którego przeniósł się z Dortmundu w 2014 roku. Udało mu się to dopiero w czwartym meczu, po rozegraniu 269 minut. Co ciekawe, także i tym razem worek z bramkami rozwiązał w spotkaniu z Schalke 04.

Najkrócej, bo ledwie 91 minut, na premierowego gola czekał w Barcelonie. W debiucie nie trafił, ale już w drugim występie przeciwko Realowi Sociedad San Sebastian skompletował dublet. Pierwszego gola strzelił już w 44. sekundzie meczu.

Czy w debiucie w Chicago Fire Lewandowski zdejmie wiszącą nad nim klątwę? Przekonamy się w nocy ze środy na czwartek o godz. 1:30 polskiego czasu. Mecz 16. kolejki MLS Inter Miami – Chicago Fire można obejrzeć w AppleTV. Relacja NA ŻYWO w WP SportoweFakty.

Maciej Kmita, dziennikarz WP SportoweFakty

STS to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych podlega karze. Hazard może uzależniać. 18+

Debiut Roberta Lewandowskiego w amerykańskiej lidze MLS śledź w Wirtualnej Polsce SportowychFaktach. W nocy ze środy na czwartek o godz. 1.30 Inter Miami zmierzy się z Chicago Fire Polaka. Mecz możesz obserwować w relacji live, a zaraz po spotkaniu o godz. 3.30 rozpocznie się na żywo Studio Meczowe, w którym będą eksperci oraz łączenie z naszym korespondentem w Miami – Sebastianem Staszewskim.

Related Articles

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button