Ukraińskie korzenie, pasja do sztuki i jamnik, który podbija serce kibiców. Z nią zagra Chwalińska

Urodziła się w Moskwie, w przeciwieństwie do Mai Chwalińskiej pochodzi ze sportowej rodziny. Nic więc dziwnego, że zawsze ciągnęło ją do sportu. Jej rodzice, Elena i Nikołaj, zawodowo grali w badmintona. Brat Nikołaj natomiast wybrał piłkę nożną, udało mu się nawet trafić do kadr młodzieżowych w reprezentacji Rosji.
Anna Kalinska w tenisa zaczęła grać… na Ukrainie. Jej babcia i mama pochodzą z Dniepru. To właśnie tam każde lato spędzała aktualna 24. tenisistka globu.
ZOBACZ WIDEO: Sceny po meczu Polki. Nie mogła się powstrzymać
– Moja kuzynka grała w tenisa. Chciałam robić dokładnie to, co ona, więc postanowiłam spróbować. Miałam małą rakietę – pamiętam, jak mama zapytała mnie któregoś dnia, czy chcę nową, tylko dla siebie, bo ta pierwsza była chyba pożyczona. Zaczęłam grać w grupie dzieciaków – wspominała w rozmowie z “The Second Serve”.
Poza tenisem próbowała jeszcze swoich sił w badmintonie i pływaniu, ale to tenis skradł jej serce i została przy tej dyscyplinie. Gdy jako 14-latka wyjechała sama do USA, a potem do akademii Mouratoglou we Francji, rodzice wspierali ją na każdym etapie kariery.
Walka z rywalkami i kontuzjami
Niemal od początku uchodziła za wielki talent. W 2015 roku dotarła do finału juniorskiego Rolanda Garrosa, a rok później sięgnęła po tytuł w grze podwójnej w Australian Open.
W seniorskich rozgrywkach długo nie mogła się odnaleźć. Przełom nastąpił dopiero w 2022 roku, kiedy rozgościła się w Top 100. W kolejnym sezonie doznała trudnej kontuzji ścięgna podkolanowego. – Nauczyłam się być dla siebie łagodniejsza. Przestałam zadawać sobie pytania: “Dlaczego ja? Dlaczego teraz?”. Zrozumiałam, że nie mam kontroli nad wszystkim, ale mogę kontrolować swoje myśli. Z natury jestem pozytywną osobą, więc po prostu postanowiłam, że nie będę się już złościć – mówiła w rozmowie z “Flaunt Magazine”.
Choć na swój pierwszy tytuł w cyklu WTA wciąż czeka, udało jej się wygrać m.in. z Igą Świątek, Coco Gauff czy z Jeleną Rybakiną. Do tej pory dwa razy była w ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego, Australian Open 2023 i Wimbledon 2025. Teraz ma szansę po raz trzeci zagrać o półfinał.
Sztuka po tenisie
Poza tenisem pasjonuje się modą i sztuką. Jeśli tylko ma czas, to podczas turniejów zwiedza muzea i galerie sztuki. Śmieje się, że w dni wolne od gry rezygnuje ze sportowych ubrań, stylizacje mają odzwierciedlać jej nastrój. Wśród ulubionych domów mody wymienia Chanel i Miu Miu.
Kalinska przyznaje się też do obsesji, jeśli chodzi o… buty! Nie chce jednak wyjawić, ile dokładnie ma par. – Slyszałam, że Alex de Minaur (australijski tenisista – przyp.red.) ma ich ponad 100. Myślę, że ja mam więcej, sumując sportowe sneakersy i szpilki – podkreśliła.
W Tourze przyjaźni się z Darią Kasatkiną oraz Aryną Sabalenką. – Stała się lepszą zawodniczką, nie poddaje się tak łatwo, zdecydowanie zaczęła grać trochę agresywniej, z większą pewnością siebie – mówiła Białorusinka o Rosjance dwa lata temu w “The Second Serve”. Kasatkina dodała natomiast, że Kalinska w ogóle się nie zmieniła od momentu, kiedy weszła do czołówki.
27-latka była też jedną z Rosjanek, która sprzeciwiała się wojnie, choć nie tak głośno, jak Kasatkina, która ostatecznie nawet zmieniła obywatelstwo na australijskie. Kalinska dwa tygodnie po rozpoczęciu inwacji na Ukrainę występowała podczas turnieju Indian Wells w butach z malutkim napisem: “No war” (tłum. “nie – dla wojny”).
Męski tenis? Tak!
W jednym z vlogów Kasatkiny stwierdziła, że w Tourze jest “wiele żmij” wśród tenisistek. W rozmowach z dziennikarzami nie chciała jednak rozwijać tej kwestii. – Trzeba być bardzo ostrożnym, bo w końcu mamy ten sam zawód. Ale wielu ludzi jest zazdrosnych i potrafi być dwulicowych – to właśnie miałam na myśli – doprecyzowała tenisistka z Moskwy.
W przeciwieństwie do wielu tenisistów i tenisistek, ogląda inne mecze tenisa, szczególnie jeśli chodzi o rozgrywki męskie. Choć spotykała się z Nickiem Kyrgiosem (w 2020 roku) i Jannikiem Sinnerem (2022-2023), żadnego z nich nie wskazała jako tego zawodnika, którego oglądała najchętniej. Jest fanką Rogera Federera i Rafaela Nadala.
Podczas turniejów towarzyszy jej Bella, jamnik długowłosy. Piesek podbił serca kibiców, kiedy po jednym z meczów w Waszyngtonie wbiegł na kort i pobiegł do tenisistki. Organizatorzy wyprodukowali dla suczki nawet jej własny identyfikator. Nagrania z pupilem Kalinskiej regularnie pojawiają się w jej mediach społecznościowych.
Rosjanka w Paryżu odprawiła kolejno Lois Boisson, Alinę Korniejewą, Camilę Osorio oraz Anastazję Potapową. Ostatni mecz rozstrzygnął się dopiero w super tie-breaku w trzecim secie. Rosjanka utykała już przez skurcze, ale lepiej wytrzymała nerwową końcówkę.
Stuart Duguid, były menedżer sióstr Radwańskich, właściciel agencji Evolve, która prowadzi karierę Kalinskiej, uważa że Rosjanka to kandydatka na jedną z największych gwiazd tenisa, z szansą na wielomilionowe kontrakty. I że jeśli tylko przestaną ją nękać kontuzje, osiągnie to.
Ćwierćfinałowe spotkanie Kalinskiej z Mają Chwalińską zaplanowano na środę (3 czerwca) na godz. 11:00.



